Internetowe Archiwum KPN - strona glowna
najwazniejsze dokumenty kpn z l. 1979-1993
teksty polityczne Leszka Moczulskiego z l. 1973-2004
inne dokumenty
Historia KPN
procesy polityczne kierownictwa kpn
encyklopedia kpn
czytelnia prasy kpn
wspomnienia dzialaczy  kpn
najwazniejsze publikacje nt. kpn
historia marszow szlakiem I Kompanii Kadrowej w l. 1981-1990
forum bylych dzialaczy kpn
kontakt z administratorem

Marsze Szlakiem I Kompanii Kadrowej

Kadrówka 1987

Spotkanie Leszka Moczulskiego z uczestnikami Kadrówki w sierpniu 1987 roku w klasztorze cystersów w Jędrzejowie. 

 

Leszek Moczulski: Jestem pierwszy raz na marszu. Tak się złożyło, że nie mogłem być na nim dotąd. Gdybym mógł, to byłbym na każdym. 

    

Po raz pierwszy jestem także w tym klasztorze. Klasztorze, który był miejscem pobytu pierwszego autora historii polskiej, który był Polakiem a drugiego w ogóle – Wincentego Kadłubka. Obok tych murów klasztornych szedł Marian Langiewicz i szedł Józef Piłsudski a także Antoni Heda "Szary" - legendarny partyzant Rzeczpospolitej... 

    

Spotykamy się w marszu, który prowadzi z Polski uciemiężonej do Polski niepodległej. Myślę, że jesteście awangardą tego marszu, że jesteście pierwszą kadrową kompanią, nie tylko dlatego że idziecie śladami dziadów, ale dlatego, że idziecie na szlaku do Polski niepodległej, która jest już bardzo blisko …

    

Ja wiem jak trudna i ciężka jest dzisiaj sytuacja w Polsce. Jak zakrada się zwątpienie, jak wszyscy są zmęczeni. I społeczeństwo, i opozycja. I ludzie Konfederacji także... Widzę, jak jest ciężko. Ale po naszej stronie jest zwycięstwo! Trzeba je tylko zobaczyć! 8 lat istnieje KPN, 10 lat zorganizowana opozycja, od ponad 40 lat nie chcemy się pogodzić z narzuconym nam systemem, z podległością. Nie brakło przegranych bitew, ale po naszej stronie są coraz to nowe zwycięstwa! 

    

Przed paroma chwilami widziałem tu portret ostatniego marszałka Polski niepodległej Edwarda Rydza –Śmigłego. Ten portret, tak długo przechowywany, może teraz wyjść na światło dzienne. Czy mogłoby się to wydarzyć przed 10 laty? To jest symbol. Już możemy ujawniać, które osoby szanujemy. Tyle już zwyciężyliśmy w Polsce, że to jest możliwe. 

    

Lata 1980 – 1981. Polacy powstali, Polska podniosła się z kolan. Poczem usiłowano nam zadać kolejny śmiertelny cios, rzucić nas ponownie na kolana. I była to najbardziej dramatyczna chwila w powojennej historii Polski! Zadawaliśmy sobie wtedy pytanie - Czy ten naród, który potrafił na nowo stworzyć ruch oporu - „Solidarność” (jego cząstką jest KPN), czy ten naród jest zdolny kontynuować opór, nie podda się?

    

13 grudnia 1981 człowiek w mundurze zbliżonym krojem do Polskiego podał cel, dla którego wyprowadzono czołgi na ulice. Tym celem była likwidacja opozycji. Więzienia, obozy internowanych (50 tysięcy ludzi), niewiadomo ile śmierci (kiedyś to się obliczy), w tym jedna, pamiętna – księdza Jerzego... 

    

Kiszczak obliczył, że w ciągu 3,5 lat zlikwidowali 2,5 tysiąca grup podziemnych, 2 tysiące urządzeń drukarskich... 

    

Po 5 latach walki władze komunistyczne musiały pogodzić się z własną klęską! Na jesieni 1986 roku władze de facto musiały uznać i uznały ten ruch oporu. Kiszczak w ubiegłym roku, w listopadzie, spotkał się z zastępcą sekretarza stanu Whitehead’em i podpisał zobowiązanie, że w Polsce nie będzie więźniów politycznych. Ta biedna znękana Polska wygrała kolejną bitwę prowadzącą do niepodległości! Zadaliśmy uzurpatorskiej władzy kolejny cios! Nie zdołali dobić tego społeczeństwa!

    

Po wielekroć wydawało się, że uda im się złamać ten ruch oporu, także tu, w Jędrzejowie. Mogą zrobić 50 kolegiów [nawiązanie do wydarzeń, które miały miejsce w Jędrzejowie w sierpniu 1984 roku], ale nie zrobią, bo wiedzą, że przegrali, że ich działania są nieskuteczne. Wiedzą, że mogą aresztować 2-3 tysiące ludzi, ale na ich miejsce przyjdzie 6 tysięcy nowych! Dowód jest choćby tu, na tej sali, gdzie liczną grupę stanowią ci, którzy w 1980 roku byli dziećmi... 

    

W tej chwili władze komunistyczne walczą juz tylko o przedłużenie agonii [...] Policja, więzienia, czołgi (przestarzale i z paliwem kłopot) - to nie wystarczy, by utrzymać 38- milionowy naród! Przez ostatnie 5 lat naszym kosztem zużywali środki na walkę z Polakami zamiast odnawiać gospodarkę, chranić środowisko, rozwijać naukę, kulturę, opiekę zdrowotną [...]. Zmarnowano miliardy na walkę z nami! Tych pieniędzy nie ma, dług rośnie. Dlaczego gospodarka ma w 75 % zużyty park maszynowy? Ponieważ te wszystkie środki zostały zużyte na walkę ze społeczeństwem. Władza nie jest w stanie kontynuować tej walki, ponieważ zużyła już środki. Rządowi ekonomiści alarmują, że grozi zapaść gospodarcza. 

    

Spędziłem pół roku na Zachodzie, odbyłem 180 rozmów z różnymi politykami. W USA bezpośrednio po Czyrku rozmawiałem z wszystkimi tymi, z którymi rozmawiał Czyrek (chociaż Czyrek nie rozmawiał ze wszystkimi tymi, z którymi rozmawiałem ja). Czyrek płakał, że PRL pada. Pytali mnie - Czy to prawda? Mówiłem – tak. Gdy oni płaczą o pieniądze, to odsłaniają znaczną część prawdy o tym, do czego doprowadzili Polskę! 

    

Ich celem jest nie dać się odsunąć od władzy. Utrata władzy to dla nich śmierć polityczna (a niektórzy boją się, że może to być śmierć fizyczna). Bronią tej władzy tak, jak umierający na raka broni życia [...]. Oni widzą widmo wybuchu gniewu narodu. [...]. Dlatego chcą zatrzymać proces niszczenia Polski. Są świadomi tego, że niszcząc Polskę - siebie wysadzają w powietrze. Gdy do walki z Polakami nie ma już środków, to trzeba łasić się na Zachodzie o pieniądze. Najchętniej od Niemców (mimo że na nich najwięcej plują) [...]. Muszą być grzeczni.

    

W polityce nie możemy wykluczyć, że w tym paroksyzmie strachu (niektórzy z nich widzą już siebie na latarniach) zdobędą się na kolejne uderzenie. Nie możemy wykluczyć, że będą próbowali znów ludzi aresztować [...]. Ale dla Polaków to nie będzie ofiara zbyt wielka. Władze w ten sposób przedłużają swoją agonię o miesiąc, pół roku, może półtora. I co dalej? 

 

***

 

NN ksiądz: Pamiętam jak ich skazywali [w 1986 roku], jak zakuto im ręce do tyłu, żeby nie mogli wyjść dumnie, z podniesionymi palcami. Wyprowadzono ich z sali sądowej bocznymi drzwiami. Matka Leszka szła z podniesionymi palcami przez długi korytarz zapełniony Służbą Bezpieczeństwa i głośno mówiła - "Dumna jestem, że mam takiego syna!". My wszyscy możemy powiedzieć, że dumni jesteśmy, że mamy takich ludzi, którzy nie liczą się z ofiarą i wskazują narodowi najsłuszniejszą drogę, drogę wiodąca do wolności.

    

A wam, młodzi przyjaciele, chcę powiedzieć – dlatego tu jesteście, bo mieliście dobrych rodziców! Podziękujcie rodzicom za tę lekcję historii, jaką wam przekazali!

    

Pytanie: Co zrobiłby Pan na miejscu Jaruzelskiego?

    

Leszek Moczulski: On nie ma wyjścia - kwadratura koła. Ustinow go popierał, ale Ustinow zmarł (był główną przeszkodą dla Gorbaczowa). Jaruzelski sobie pozamykał wszystkie drzwi. W 1981 roku mógł stanąć na czele „Solidarności”, wziąć Wałęsę na wicepremiera ds. reprezentacyjno-odczytowych, Kuronia na ministra spraw społecznych (dla negocjacji z ZZ, w ramach posiadanych funduszy). A teraz? Gdybym tak, jak Jaruzelski był niewierzący, to powiedziałbym że ma jedną drogę życia – powiesić się! [...].

    

Pytanie: Jaka niepodległość? Jaki ustrój?

    

LM.: Najkrócej – ten ustrój będzie dobry, na który Polacy się zdecydują. Nie ma idealnych rozwiązań. Dość już, żeby Polakom narzucano ustrój. Niech wybierają Polacy z różnych propozycji. 

    

W KPN są różne motywacje (socjalistyczna, inspirowana społeczną nauką Kościoła...). My tu będziemy mieli kilka propozycji. Ale zadaniem KPN jest doprowadzenie do Polski niepodległej, potem się rozwiązujemy. 

    

Niektórzy ludzie w KPN mają na ustrój pogląd. Ja do nich należę. Sądzę, że ustrój Polski niepodległej powinien być zdrowym kompromisem między dwoma czynnikami: tradycją demokracji polskiej a silną władzą wykonawczą.

    

Pytanie: Jaki jest stosunek Zachodu do pomocy PRL i społeczeństwu. 

    

LM: Bush powiedział mi: "Czyrek prosił o pieniądze. Ja powiedziałem, że nie mogę dać, bo nie mamy". 

    

Pytanie: Jakie widzi pan metody walki o niepodległość?

    

LM: Naprzód, naprzód, naprzód!

    

Pytanie: Czy nie obawia się pan wkroczenie Armii Czerwonej?

    

LM: Rosjanie mogą nam przeszkadzać drodze do niepodległości, ale nie za cenę rozbicia Rosji. Od naszej polityki zależy, czy będzie rosyjska interwencja. 

     

 

Tekst oparty na ręcznych zapiskach 
został odnaleziony w archiwum domowym 
Ryszarda Bociana
i przez niego samego spisany.
Redakcja - Mirosław Lewandowski


 Materiały są dostępne na licencji CC BY 3.0 PL. 

Zezwala się na dowolne wykorzystanie treści pod warunkiem 

wskazania autorów praw do tekstu.

.