Internetowe Archiwum KPN - strona glowna
najwazniejsze dokumenty kpn z l. 1979-1993
teksty polityczne Leszka Moczulskiego z l. 1973-2004
inne dokumenty

procesy polityczne kierownictwa kpn
encyklopedia kpn
czytelnia prasy kpn
wspomnienia dzialaczy  kpn
najwazniejsze publikacje nt. kpn
historia marszow szlakiem I Kompanii Kadrowej w l. 1981-1990
forum bylych dzialaczy kpn
kontakt z administratorem

Zanim ruszyła pierwsza powjenna kadrówka

Piotr Maria Boroń: Od pierwszej połowy lat 70-tych miałem 

 

kontakt ze Związkiem Legionistów Polskich – oddział w Krakowie

 

Była to organizacja zarejestrowana przed II wojną światową, która w okresie okupacji hitlerowskiej i w czasach stalinowskich działała pod kryptonimem „Grupa Oleandry”. W roku 1981 oficjalnie poinformowała władze o swoim istnieniu.

        

W Związku Legionistów w Krakowie był Prezes Honorowy (którym 6 sierpnia 1974 roku grupa ok. 100 Legionistów wybrała przez aklamację gen. Borutę-Spiechowicza) oraz Prezes wybieralny. Tę ostatnią funkcję w latach 70-tych pełnił 

 

major Józef Herzog 

 

(którego wszyscy tytułowali pułkownikiem, bo uważano powszechnie, że mu się ten stopień należał) aż do swojej śmierci w roku 1982. Nieformalnym kapelanem Związku był o. płk Adam Studziński, kapelan II Korpusu PSZ na Zachodzie i uczestnik bitwy pod Monte Cassino.

        

Do związku należeli tylko legioniści, ale na imprezy i uroczystości przez Związek organizowane przychodziły także inne osoby, np. kombatanci AK, którzy nie służyli w Legionach. Ze Związkiem Legionistów kontaktowały się też tworzące się środowiska niepodległościowej opozycji, m.in. Krzysztof Gąsiorowski.

        

Krzysztof Gąsiorowski: Poznałem go (mjra/płka/ Herzoga) w połowie lat 70. przez płk. Ludwika Muzyczkę, ps. „Benedykt”, ówczesnego niekwestionowanego seniora nurtu niepodległościowego w Krakowie, a także na terenie kraju. Wówczas był to kontakt o charakterze kombatancko-towarzyskim. Następny kontakt, już o charakterze roboczym miał miejsce przez literata i historyka krakowskiego oraz działacza nurtu niepodległościowego Ryszarda Zielińskiego ps. Ryszard Żywiecki. Związany był z podjęciem działań przez krakowskie środowisko ROPCiO na rzecz ratowania Kopca J. Piłsudskiego, która to działalność prowadził już wcześniej mjr J. Herzog. Kontakt ten i podjęcie współdziałania miał miejsce jesienią 1977 roku. Od tego czasu w sprawie Kopca odbyłem szereg spotkań z mjr. Herzogiem do połowy listopada 1981 roku. Spotkania miały miejsce bądź w jego mieszkaniu przy Al. Słowackiego w Krakowie, bądź w mieszkaniu byłych legionistów Antoniego i Tadeusza Patlów przy ul. Siemiradzkiego, gdzie spotkałem również Piotra M. Boronia, później jednego z najbliższych współpracowników J. Herzoga. Spotkania miały miejsce również w miejscu pracy mjr. Herzoga w zakładzie krawieckim przy ul. Wiślnej. Omawialiśmy na nich pociągnięcia na rzecz ratowania Kopca, jak i sprawy związane z działalnością ROPCiO i KPN, a w szczególności obchody Święta Niepodległości 11 listopada organizowane przez nasze środowisko począwszy od roku 1978. Od roku 1979 zaczął ostrożnie się kręcić wokół nas pan Waksmundzki.

        

Piotr Boroń: 

 

Związek organizował uroczyste msze święte w dniach: 19 marca (imieniny Józefa Piłsudskiego), 12 maja (rocznica jego śmierci) oraz 11 listopada (Święto Niepodległości).  

 

Klepsydry informujące o mszach były początkowo rysowane ręcznie, a od połowy lat 70-tych były drukowane przy pomocy specjalnej formy zrobionej z linoleum. Było ich każdorazowo ok. 100. Należałem wówczas do tajnej organizacji pod nazwą Akcja na rzecz Niepodległości i wieszaliśmy te klepsydry na tablicach przykościelnych.

        

Msze święte odprawiał zwykle proboszcz Katedry Wawelskiej – od lat 50-tych był nim ks. prałat Kazimierz Figlewicz.

         

Corocznie w styczniu odbywały się także uroczyste opłatki w kapitularzu o.o. Dominikanów. 

 

Regularnie bywał na tych opłatkach arcybiskup krakowski Karol Wojtyła. Arcybiskup miał bardzo serdeczne stosunki z płk. Herzogiem, m.in. wymieniali ze sobą korespondencję. Klepsydry informujące o mszach zamawianych przez Związek Legionistów były wywieszane na tablicach przy kościołach krakowskich za wiedzą i zgodą arcybiskupa.

         

W 1974 podjęto oficjalną wyprawę z Krakowa do Michałowic w celu złożenia kwiatów

 

(pierwszą chyba po II wojnie światowej). Nie był to jednak jeszcze przemarsz.

        

25 stycznia 1975 r. w klasztorze oo. Dominikanów podczas spotkania opłatkowego środowisk legionowych kardynał Wojtyła powiedział: Dobrze, że strzeżecie tych wszystkich śladów i tej rocznicy 6 sierpnia, i tej drogiej sercu Polaka trumny Marszałka, i tego postumentu na dawnej granicy pod Michałowicami, którą niegdyś przekraczały pierwsze oddziały Wojska Polskiego zdecydowane, by walczyć o Niepodległość. Dobrze, że tego wszystkiego strzeżecie. Pilnujcie, bo to są skarby narodu, to jest nasze wspólne dziedzictwo. Tego też Wam życzę, bo to jest na pewno Wasze najgorętsze życzenie, dlategoście szli, na polach bitew przelewali swoją krew za Ojczyznę, żeby ci, co po Was przyjdą, zostali sobą, żeby zachowali to wszystko, co należy do istoty polskości, do polskiej duszy, do historii polskiej, do całej spuścizny dziejów - żeby tym zostali na coraz dalsze pokolenia.

       

Trzy lata później 

 

w 1978 r. podjęto próbę wskrzeszenia samego Marszu Szlakiem I Kadrowej 

 

(w nawiązaniu do tradycji przedwojennej). Marsz jednak ograniczył się, podobnie jak w swoich początkach, w latach 1922-23, jedynie do trasy Kraków - Michałowice. 

       

Wojciech Pęgiel: W upalny dzień 6 sierpnia, 64 lata po ówczesnych wydarzeniach, udaliśmy się pod obelisk michałowicki w kilkanaście osób. Kiedy odeszliśmy od obelisku na kilkaset kroków, podjechał na motocyklu milicjant z "lotnej" i uwiózł w stronę Krakowa złożony przez nas wieniec   (wspomnienie w gazetce "6 Sierpnia" datowanej 6-12 VIII 1986).

 

M. Lewandowski, M. Gawlikowski,

Prześladowani, wyszydzani, zapomniani... Niepokonani,

Kraków 2009; s. 77-79 oraz 85-86.

 

Materiały są dostępne na licencji CC BY 3.0 PL. 

Zezwala się na dowolne wykorzystanie treści pod warunkiem wskazania autorów praw do tekstu.  

 

.